Mniej sankcji w CIT i PIT oraz obowiązków w cenach transferowych…. ale czy na pewno?
Ministerstwo Finansów wita nowy rok propozycjami deregulacji w podatkach dochodowych i cenach transferowych. Nie udostępniono jeszcze treści projektu ustawy zmieniającej, ale znamy jej założenia.
W obszarze cen transferowych propozycji zmian jest kilka i obejmują one:
- wprowadzenie możliwości składania informacji o cenach transferowych (TPR) przez pełnomocnika,
- połączenie oświadczenia z lokalną dokumentacją cen transferowych oraz
- zniesienie obowiązku wskazywania w informacji TPR składanej przez mikro/małego przedsiębiorcę wartości wskaźników finansowych,
- doprecyzowania przepisu dotyczącego korekt cen transferowych pomiędzy podmiotami krajowymi, polegające na usunięciu wątpliwości w zakresie możliwości dokonywania korekt pomiędzy podmiotami z siedzibą na terytorium kraju.
Zmiany na pierwszy rzut oka wprowadzają uproszczenia w sporządzaniu i składaniu informacji o cenach transferowych. Mikro- oraz mali przedsiębiorcy, pomimo braku obowiązku sporządzania analizy porównawczej lub analizy zgodności, w odniesieniu do objętych obowiązkiem dokumentacyjnym transakcji, na chwilę obecną muszą wykazywać w TPR określone wskaźniki finansowe. W dobie, gdy dane na podstawie których oblicza się te wskaźniki są powszechnie dostępne, weryfikacja efektywności ekonomicznej danego podatnika nie stanowi problemu (a przecież po wejściu w życie KSeF czy JPK w podatkach dochodowych zakres danych, którymi dysponować będą organy podatkowe będzie jeszcze szerszy). Można więc powiedzieć, że już od jakiegoś czasu raportowanie ogólnych wskaźników w TPR nie dostarcza administracji skarbowej żadnej wartości dodanej (za wyjątkiem drobnej oszczędności czasu). Wydaje się więc, że Ministerstwo jest w stanie obowiązek ten „poświęcić” – niewykluczone, że po to aby uspokoić podatników po ostatnich próbach wprowadzenia zmian negatywnych.
Więcej wątpliwości i obaw powoduje zmiana nr 2 (czyli proponowane połączenie oświadczenia z lokalną dokumentacją cen transferowych). Dotychczas oświadczenie o sporządzeniu dokumentacji cen transferowych, jej zgodności ze stanem faktycznym i stosowaniu przez strony transakcji warunków rynkowych, było istotnym elementem TPR. Z założeń projektu ustawy deregulacyjnej wynika, że oświadczenie to miałoby zostać przeniesione z informacji o cenach transferowych do samej dokumentacji cen transferowych. Na pierwszy rzut oka, taka zmiana może się wydawać nieracjonalna, ponieważ odbierze ona znacząco „wagę” TPR. Na ten moment, organ podatkowy wie (a przynajmniej ma prawo sądzić), że informacja o cenach transferowych została przygotowana, w oparciu o przygotowaną dokumentacja cen transferowych . Zasadniczo nakłada to na podatników pewnego rodzaju presję – składając TPR oświadczają oni organowi podatkowemu (pod rygorem odpowiedzialności karno-skarbowej), że sporządzili dokumentację cen transferowych oraz że w relacjach z podmiotami powiązanymi lub rajowymi stosują ceny rynkowe. Po usunięciu oświadczenia z TPR, informacja ta będzie mniej „wiążąca”, a jej złożenie obarczone mniejszym ryzykiem.
Cały ten zabieg może jednak wiązać się z chęcią „cichego” wprowadzenia przez ustawodawcę obowiązku elektronicznego podpisywania dokumentacji cen transferowych. Obecnie informacja o cenach transferowych składana i podpisywana jest wyłącznie elektronicznie (a więc oświadczenie będące elementem tej informacji również) – zasadniczo przez kierownika jednostki. Jeżeli oświadczenie zostanie przeniesione do dokumentacji cen transferowych, przy jednoczesnym zachowaniu wymogu jego elektronicznego podpisania oznaczać to będzie, że elektronicznie trzeba będzie podpisać de facto całą dokumentację cen transferowych. Należy przy tym pamiętać, że przy zastosowaniu podpisu elektronicznego - widoczna jest data jego złożenia. Powstaje więc pytanie – co w sytuacji, gdy dokumentacja cen transferowych będzie wymagała uzupełnienia, czy poprawienia po upływie terminu na jej sporządzenie? Proponowana przez Ministerstwo Finansów zmiana może to znacznie utrudnić lub wręcz uniemożliwić.
W obszarze podatków dochodowych zmiany mają ponadto dotyczyć zniesienia sankcji w CIT polegających na braku możliwości zaliczenia do kosztów uzyskania przychodów płatności dokonywanych na rachunek spoza tzw. „białej listy” oraz z pominięciem mechanizmu split payment.
Zmiany te należy zasadniczo ocenić pozytywnie. W doktrynie podnosi się już jednak, że nie można w ich kontekście zapominać o innych, nowych sankcjach (m.in. kary do 100% wartości VAT z faktury wystawionej poza KSeF), które w zasadzie zostaną wprowadzone przez resort „w miejsce” tych znoszonych. Ponownie mamy więc do czynienia z sytuacją, w której Ministerstwo Finansów owszem, w jednym zakresie „idzie na rękę” podatnikom, ale w innym wręcz przeciwnie – wprowadza nowe ograniczenia i sankcje.
Procedowanie omawianych zmian jest jednak na wczesnym etapie legislacyjnym (na tę chwilę nie opublikowano jeszcze projektu ustawy). Z uwagi na fakt, że z założenia mają to być zmiany pozytywne (ograniczające sankcje czy zakres informacji przekazywanych przez podatników) – mogłyby wejść w życie nawet w trakcie 2026 r.
O istotnych postępach w procesie legislacyjnym z pewnością dowiedzą się Państwo z przyszłych artykułów naszego Newslettera.